Jedziemy na imprezę Basy chcą nam szyby wybić Wbijamy tan na VIPA By z DJem pione przybić Parkiet jzu nagrzany Biba nie ma przerwy Otwieramy nowa Gdy dobija do rezerwy Mamy tak co weekend Byle do oporu Do muzyk która znamy jeszcze z magnetofonów Lubimy dobry klimaty I loty ponad chmury Wiec teraz cała sala Łapy do góry!
Jedziemy bez limitó Wjedziemy bez zasad Zgarniamy słabych zawodników z lewego pasa Rządzimy na tycg drogach Tego jesteś chyba pewien Nie musze ci tłumaczyć Kto tu jets nr 1 W trasie co sobotę Ganiamy po imprezach Wracamy w poniedziałek Bo przez weekend trza namieszać Gdy już zaczynamy to na musie ponad limit 07 dla nas to nasz ulubiony wynik